poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Lumene

Na festiwalu See Bloggers odkryłam fińską, kosmetyczną markę Lumene. Dostałam od nich parę próbek i poszłam na wykład Invisible Illumination.
Poznajcie moją opinię o produktach i ich składzie, bo jest on na prawdę ciekawy.


Lumene wykorzystuje w swoich kosmetykach rośliny z Finlandii i wodę arktyczną, która jest jedną z najczystszych na świecie.
 Napiszę najpierw cechy, które ma każdy z poniższych produktów, ponieważ po prostu nie lubię się powtarzać ;)
-świeży, naturalny i delikatny zapach
-szybkie wchłanianie
-śliczne opakowanie
-wystarczy nałożyć niewiele produktu, aby pokryć nim całą twarz

1. Krem na noc z serii Valo

Ma on przede wszystkim intensywnie odżywić i nawodnić naszą cerę. Po pewnym czasie powinna stać się gładka, promienna i zdrowo wyglądająca. 
Co zauważyłam u siebie?
Mam miłe wrażanie, że jest świeża i jasna. Nie odczuwam potrzeby nakładania makijażu, ponieważ skóra prezentuje się na tyle dobrze, że nie mam czego zakrywać :)
Produkt wydaje mi się lepszy do stosowania zimą, gdyż nie jest tak lekki jak chociażby kolejny krem.


2. Maseczka głęboko oczyszczająca z serii Sisu

Ten produkt tak mnie zachwycił, że kupiłam jego pełnowymiarową wersję w prezencie dla mojej mamy!
Jego zadaniem jest  złuszczenie i głębokie oczyszczenie naszej skóry. Ma również chronić ją przed zanieczyszczeniami wynikającymi z życia w mieście.
Po kilkukrotnym użyciu mogę stwierdzić, że działa. I to świetnie.
Pierwszy plus jaki zauważyłam to fakt, iż zazwyczaj maseczki trzyma się na twarzy od 15 do 30 minut. W tym przypadku wystarczy 5-10.
Druga sprawa to kawałki skandynawskich roślin, które idealnie złuszczają naskórek. Cera jest gładka, bardzo miła w dotyku i przede wszystkim oczyszczona. Taką świeżość czułam tylko po maseczkach w płachcie Skin76. Produkt cudownie się nakłada i łatwo zmywa.
Podejrzewam, że jeszcze nie raz kupię ten produkt :)


3. Krem nawadniający na dzień z serii Valo

Ten kosmetyk również przypadł mi do gustu. Jest bardzo lekki i idealny na lato. 
Jak pewnie zauważyliście należy on do tej samej serii co pierwszy produkt. Mają więc to samo zadanie, tylko działają o innej porze. Zakochałam się w tym kremie, ponieważ wchłania się najszybciej ze wszystkich kosmetyków z tego wpisu. Uwielbiam gdy chwilę po nałożeniu już nie czuje się produktu i można przejść do kolejnych czynności.


Marka Lumene też jako pierwsza wypuściła na polski rynek kosmetyczny, produkty do makijażu hybrydowego. Na festiwalu wszyscy byli ciekawi co to właściwie znaczy i zadawali pytania typu ''Czy to oznacza, że nie zejdzie nam przez dwa tygodnie?''. Na warsztatach, o których wspomniałam na początku wpisu, prowadząca wytłumaczyła nam iż jest to po prostu połączenie kolorówki z pielęgnacją. 

4. Serum tonujące

Jego zadaniem jest nawodnienie naszej cery i dodanie blasku.
Moja skóra rzeczywiście wygląda świeżo i naturalnie, a produkt nie zmienia jej koloru.
Bardzo delikatna i cudowna formuła. Niestety po nałożeniu zostaje minimalnie lepiąca warstwa. Możliwe, że wielu osobom nie będzie przeszkadzać, ale ja kocham uczucie ''gołej twarzy'' nie ważne co na niej mam w danej chwili.

5. Róż

Zazwyczaj nie używam różu, ale zdecydowałam, że ten przetestuję.
Szczerze mówiąc trochę się na początku przestraszyłam, ponieważ w opakowaniu ma mocny kolor i perłowy połysk. Gdy już nałożyłam go na twarz, bardzo miło się zaskoczyłam.
Produkt daje piękny i naturalny efekt, a po użyciu go nie musimy stosować rozświetlacza.


Ja jestem zachwycona marką Lumene i mam nadzieję, że zachęciłam was do tej marki :)
Testowaliście już ich kosmetyki?

10 komentarzy:

  1. Też dostałam próbki od tej firmy ale nie maluje się więc oddałam szwagierce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo się spodobał cały zestaw :)

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej marce, ale po Twojej recenzji z chęcią bym je sama wypróbowała :*
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://ehyrinn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej marce, ale wygląda zachęcająco!
    Może się skuszę ;)

    https://livetourevel.blogspot.com/2017/08/pudding-z-nasionami-chia-przepis.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbowałabym ten krem nawilżający :)
    ******************************************
    ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY POST!
    MOGŁABYM PROSIĆ O JEDEN KLIK? Z GÓRY DZIĘKUJE :)
    *KLIK*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszalam o tej marce, ale trzeba sprobowac :))

    http://start-afire.blogspot.com/2017/08/think-pink-banggoodcom.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Moja mama zamówiła jeszcze krem pod oczy i bardzo go chwali :)

      Usuń